W Lubartowie będą szkolić partyzantów, na wypadek wojny

Pierwsza  jednostka gwardii narodowej powstała w Lubartowie. Jej członkowie chcą pomagać i w szkoleniach wojskowych, i w likwidacji skutków klęsk żywiołowych. A w razie wojny będą w pogotowiu.

Kamil Zydlewski, emerytowany policjant i zapalony rekonstruktor wydarzeń historycznych, poprosił już Radę Miasta Lubartów o 35 tys. zł. Mają to być środki na sprzęt dla I kompanii Gwardii Wspierania Bezpieczeństwa Obywatelskiego.

Lubartowska kompania to pierwsza jednostka terenowa Gwardii Wspierania Bezpieczeństwa Obywatelskiego. Sztab GWBO mieści się w Lublinie. – Działamy w ramach Stowarzyszenia Bezpieczny Lublin. Naszym celem jest stworzenie sieci jednostek powiatowych na kształt gwardii narodowej. Chodzi nie tylko o szkolenie wojskowe, ale także o m.in. o pomoc przy klęskach żywiołowych, poszukiwanie zaginionych ludzi czy wspieranie działań na rzecz bezpieczeństwa sąsiedzkiego – mówi Grzegorz Adamczyk, jeden z założycieli i szefów GWBO.

Lada dzień zacznie się formowanie jednostki w powiecie świdnickim. – Do końca pierwszego kwartału ogłosimy nabór do jednostek w innych powiatach – zapowiada Adamczyk.

I kompania w Lubartowie, działająca także na terenie Kocka i Parczewa, liczy ponad 60 osób. – Zwróciłem się do Rady Miasta Lubartów o pieniądze na sprzęt. 35 tys. zł potrzebne nam jest na umundurowanie, namioty, śpiwory oraz innego rodzaju ekwipunek – mówi Zydlewski. – Chcemy pokazać młodym ludziom, że świat nie zamyka się tylko w Internecie i tablecie. Dlatego proponujemy im szkolenia z technik militarnych, przetrwania w lesie, uczestnictwo w akcjach ratunkowych w razie klęsk żywiołowych czy dbanie o bezpieczeństwo w najbliższej okolicy. Naszym celem jest także wyszkolenie sprawnych partyzantów, którzy w razie wojny mogą przejść do walki w konspiracji – podkreśla Zydlewski.

Tylko w ciągu ostatnich kilku tygodni do I kompanii zapisało się 20 osób. – Trzon kadrowy stanowią doświadczeni ludzie ze służb mundurowych, emerytowani wojskowi i policjanci – dodaje Zydlewski.

Rada i burmistrz miasta Lubartów przychylnym okiem patrzą na inicjatywę Kamila Zydlewskiego. – Jednak o pomocy materialnej pomyślimy w późniejszym terminie. Tego rodzaju działania w naszym mieście załatwia Obrona Cywilna oraz struktury MON – mówi Janusz Bodziacki, burmistrz Lubartowa.

Źródło:

http://www.dziennikwschodni.pl/lubartow/n,1000173762,w-lubartowie-beda-szkolic-partyzantow-w-razie-wojny-beda-w-pogotowiu.html

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*