Wczesno wiosenny wypad na ryby

Może za dużo powiedziane, że była to wczesna wiosna, ponieważ był to marzec. z samego rana przyjechał do mnie kolega i zaproponował aby pojechać na pobliski staw i spróbować coś złowić. Chociaż ja nie łowię to przynajmniej posiedzę na świeżym powietrzu i może załapię się na rybkę.

Pogoda była w miarę dobra. Nie wiał wiatr ale było trochę zimno. Na wodzie była jeszcze cieniutka warstwa lodu.

 

Po około dwóch godzinach mieliśmy ładnego karpia i 4 płotki. zostaliśmy jeszcze jakiś czas ale ilość złapanych ryb się nie zmieniła. Po powrocie do domu usmażyliśmy wszystkie rybki. Tego mi było trzeba po zimowym lenistwie.