Zimowa przechadzka

Za oknem zimno i ponuro ale nawet w taką pogodę ciągnie mnie do lasu. Wybrałem się na kilku godzinną przechadzkę po pobliskim lesie.

Do nie dużej torby zakładanej na ramię spakowałem pół litrową butelkę z wodą, dwa kawałki kiełbasy, cztery kromki chleba, nóż, zapalniczkę i oczywiście aparat, wziąłem też kilka marchewek i bochenek czerstwego chleba dla saren. O godzinie 9.00 byłem już w lesie.

Ścieżki zasypane około 30 centymetrową warstwą śniegu. Trochę ciężko się szło ale na niektórych dróżkach były ślady zrobione przez traktor drwali. Po godzinie marszu zmarzły mi dłonie. Było -12 stopni mrozu, a w dodatku w domu zostawiłem skórzane rękawiczki. Miałem tylko zwykłe materiałowe.

leśna droga

Leśna droga 2

Lesna droga 3

Podczas zimowych wizyt w lesie staram się zawsze zostawić jakiś smakołyk dla zwierzyny odwiedzającej paśnik. Tym razem przyniosłem kilka marchewek i chleb.

pasnik dla saren

Zszedłem ze ścieżki trochę głębiej w las żeby ogrzać się w cieple ogniska i zjeść coś ciepłego. Tym razem zebrałem sporo kory brzozowej i dzięki temu nie było problemu z rozpaleniem ognia, jak to miało miejsce na poprzednim wypadzie. Niby tylko kiełbaska z ogniska, a poprawia morale w czasie mroźnego marszu. Zjadłem, wysuszyłem buty, więc czas ruszać w drogę powrotną.

Przerwa na ognisko